Łona wraca do Klątwy Doliny Węży. „Tego klimatu nie da się podrobić” – wywiad
Mikołaj Lipkowski,
13 maja 2026
Legendarny film Marka Piestraka „Klątwa Doliny Węży” z Romanem Wilhelmim i Krzysztofem Kolbergerem powraca już 15 maja do kin w nowej wersji z autorską narracją rapera Łony, która została przygotowana w ramach Festiwalu Korelacje. Rozmawiamy przy tej okazji z Łoną o kulisach tego projektu.
„Gdyby ten film nie istniał, należałoby go wymyślić” – usłyszeliśmy w ramach autorskiej narracji, którą przygotowałeś do „Klątwy Doliny Węży”. Co Twoim zdaniem stanowi o wyjątkowości tego filmu? Dlaczego zdecydowałeś się sięgnąć właśnie po ten tytuł, pod kątem napisania narracji?
Łona: Ten film ma po prostu właściwe proporcje: nostalgicznego patrzenia wstecz, świetnych aktorów, produkcyjnego rozmachu — z jednej strony, z drugiej zaś niecodziennych efektów specjalnych i uroczych ułomności. No i klimat, tego się nie da podrobić.
Jak na taką wersję filmu zareagował reżyser Marek Piestrak? Z jakim przyjęciem „Klątwa Doliny Węży” spotkała się wśród widzów podczas pokazu premierowego w ramach Festiwalu Korelacje?
Trochę się martwiłem jego reakcję, przyznaję. Ale pan Marek Piestrak przyjął tę naszą postmodernistyczną hecę z dużym dystansem i humorem, pokazał olbrzymią klasę. Choć jestem przekonany, że parę moich złośliwości pod adresem jego dzieła musiało go dotknąć.
Dlaczego Twoim zdaniem warto wrócić do „Klątwy Doliny Węży” po prawie 40 latach od premiery i obejrzeć ją w kinie?
„Klątwę Doliny Węży” należy oglądać ilekroć ma się taką sposobność. Mam to sprawdzone na sobie: oglądam ją ciągiem przez całe życie, pierwszy raz na jakimś melanżu w okresie studiów, ostatnio parę miesięcy temu na backstage’u po koncercie. „Klątwa” działa we wszystkich konfiguracjach, sprawdza się na każdą okazję. To jest naprawdę wspaniała zabawa, ważne tylko by robić to w towarzystwie. A czy może być do tego lepsze miejsce niż kino?
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.
W związku ze zbliżającą się wielkimi krokami premierą serialu Spider-Noir, w sieci zadebiutował nowy plakat produkcji platformy Prime Video. W najbliższych miesiącach fanów superbohaterskich produkcji czeka sporo atrakcji.