Recenzja „Straight Outta Compton” na DVD!

To coś więcej niż rap, to coś więcej niż zwykła biografia…

„Straight Outta Compton” po 2 tygodniach od światowej premiery zarobił już ponad 111 milionów dolarów.  Czy produkcja, której tematyka polskiej publiczności na pewno nie jest tak bliska jak tej zza oceanu, zdobędzie nasz rynek? Musi! Ponieważ po seansie „Straight Outta Compton” z całą pewnością mogę napisać, że jest to najlepsza pod każdym kątem produkcja biograficzna ostatnich lat!

Zacznijmy od przybliżenia historii, którą reżyser F. Gary Gray („Prawo Zemsty”) opowiedział w sposób, od którego uczyć powinien się sam Steven Spielberg, gdyby dziś ponownie kręcił „Lincolna”.Lata 80. Compton w stanie Kalifornia. Tutaj zaczyna rodzić się legenda powstającej grupy N.W.A. (Niggaz Wit Attitudes), którą zakładają Dr. Dre, Ice Cube, Eazy-E, Mc Ren, DJ Yella, Arabian Prince oraz The D.O.C. Film przedstawia losy wszystkich członków zespołu od jego początków i wydania pierwszej płyty (1988) – tytułowego „Straight Outta Compton” – przez lata świetności i pamiętny konflikt z FBI, nazywający ekipę „Najniebezpieczniejszą grupą świata”, aż po rozłam zespołu. Sposób przedstawienia historii intryguje już od samego początku, kiedy to każdy z bohaterów dostaje odpowiednią ilość ekranowego czasu na wyjaśnienie, skąd się wziął.  Na uwagę zasługuję też mistrzowska sekwencja napisów końcowych, która utrzyma Was w fotelach na dodatkowe kilka minut.

Głównym powodem sukcesu produkcji jest jej niesamowita autentyczność. Twórcy filmu nie skupiają się jedynie na losach głównych bohaterów, ale również na sytuacji polityczno-społecznej w dobie wychodzącego do mainstreamu ulicznego rapu. Wielkim zaskoczeniem jest wysoki poziom aktorów wchodzących w role członków składu N.W.A. Na szczególną aprobatę zasługują Corey Hawkins (Dr. Dre), Jason Mitchell (Eazy-E) oraz O’Shea Jackson Jr. (Ice Cube). Ciekawostką jest to że, ten ostatni to syn postaci, w którą się wciela i mimo braku aktorskiego doświadczenia niesamowicie odgrywa (i przypomina) swojego ojca. Biografia nie potrzebowała, jak widać, wielkich nazwisk w obsadzie dając szansę młodym aktorom, którzy bez wątpienia ją wykorzystali. Ze znanych twarzy Hollywood w produkcji zobaczyć można jedynie Paula Giamattiego („Iluzjonista”, „Człowiek ringu”) kreującego postać Jerry’ego – menadżera zespołu. Przez ekran przewinie się również kilka bardzo znanych osobowości świata rapu, co dla miłośników tej kultury będzie nie lada smaczkiem!

Film jest świetnie wyreżyserowany i nakręcony. Kolejną mocną stroną obrazu są kreatywne ujęcia, które nieraz potrafią zrobić wrażenie (ujęcie przedstawiające dwóch przedstawicieli gangów Crips oraz Bloods niosących połączone bandany przeciw policji wywołuje ciarki na plecach). Jedynym minusem produkcji jest kilka dłużyzn, od których ciężko uciec w tym gatunku. Pomimo dobrego tempa akcji przez większość seansu w pewnym momencie możecie delikatnie pokręcić się w fotelu. Przewidywalny wątek napięcia między menadżerem a artystami jest po prostu nudny, na szczęście kończy się dosyć szybko.

Jak na dobry rapowy kawałek przystało, film zawiera przekaz, który wraz z odpowiednią dozą humoru sprawi, że aż 2. godziny 20 minut upłyną na sali kinowej bez spoglądania na zegarek. Twórcy idealnie zachowali balans. Raz potrafiąc poruszyć by za chwilę wzbudzić w widzach emocje gniewu i buntu towarzyszące bohaterom. Scenariusz ma niesamowity power, podkręcony fenomenalnym soundtrackiem, którego przecież nie mogło zabraknąć w historii o legendach muzyki XX i XXI wieku, dlatego też film warto obejrzeć w kinie ze względu na poziom nagłośnienia. Mówi się, że piosenka osiągnie sukces, jeśli urywa dupę lub chwyta za serce. Straight Outta Compton robi te dwie rzeczy!

Redaktor naczelny

Założyciel i właściciel Movies Room. Z wykształcenia prawnik i certyfikowany mediator sądowy . Redaktor naczelny, grafik i account manager. Gustuje w kinie rozrywkowym jak i w filmach, po których psychikę trzeba zbierać z podłogi. Fan Batmana, Dartha Vadera, Geralta z Rivii i innych "bad-assów" popkultury.

Odpowiedzialny za koordynacje zespołu, public relations, marketing oraz publicystykę wszystkich działów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?