Rozczarowani – recenzja 3. sezonu serialu Netflixa!

Rozczarowani czyli Bean, Elfo i Luci po raz trzeci biorą nas w swoją podróż, której towarzyszy alkohol, narkotyki i niebezpieczeństwo. Pierwsze dwa sezony urzekły mnie swoim wariackim i absurdalnym humorem oraz masą ciekawych odniesień do popkultury. Uwaga! Tekst zawiera spoilery!

Wszystko zaczyna się po wydarzeniach z drugiego sezonu, jak nasza drużyna budzi się w podziemiach Dreamlandu, gdzie widzimy matkę Bean wśród Trogów. Wątek, który się tam wywiązał był bardzo wciągający. Zobaczyliśmy ciekawą postać – Trixy, która zakochała się w Elfo. Boli, że scenarzyści nie pociągnęli tego na tyle, ile bym od nich oczekiwał. Rozczarowani nie zawiedli również żartami z otaczającej nas rzeczywistości, których sam Monty Python by się nie powstydził. Nabijanie się z zaściankowego konserwatyzmu czy socjalistycznej utopii to chyba mój ulubiony motyw w całym serialu. Muszę tutaj pochwalić także polski dubbing, gdyż poradził sobie równie dobrze w tej kwestii, a głos Marty Wrągockiej wciąż sprawia, że uśmiech pojawia mi się na twarzy.

fot. Netflix, Rozczarowani

Kolejnym plusem serialu jest to, że w końcu nie będziemy tylko w królestwie Dreamlandu czy Elfwood, a odwiedzimy nowe lokacje. Do gustu najbardziej przypadł mi Steamland, który w sarkastyczny sposób przedstawił Rewolucje Przemysłową z XVIII wieku, ukazując szczęśliwych robotników harujących po 12 godzin oraz zdziwienie Elfo i Bean, którzy po raz pierwszy widzą zmotoryzowane pojazdy. Świetnym miejscem było również Bentwood, czyli rodzinna miejscowość Merkimera, księcia w ciele świni, znanego z poprzednich sezonów.

Zobacz także: Na pierwszy rzut oka: 2. sezon Servant

Najnowszy sezon przedstawia nam wiele wątków miłosnych. Elfo podczas pobytu w Steamlandzie trafia do Muzeum Dziwaków, gdzie poznaje Edith i Morę. Cyganka Edith przypada do gustu naszemu elfiemu przyjacielowi, natomiast Mora – zniewolona syrena – Bean. Niestety na drodze córki króla Dreamlandu staje Gordy, próbujący na siłę zdobyć względy naszej głównej bohaterki. Swoją drogą, uważam go za najbardziej denerwującą postać w tym serialu. Nie mniej jednak, do całości nie mogę się przyczepić, gdyż każdy z wątków był na swój sposób ciekawy, ale niestety zbyt mało rozwinięty.

Fot. Netflix Rozczarowani

Problem krótkich wątków jest największą wadą serialu. Mamy ich bardzo dużo, ale są po prostu krótkie. Najlepszym przykładem są pierwsze dwa odcinki, gdy Derek jest manipulowany przez Arcykapłankę oraz Odwala i wprowadza ustrój teokratyczny. Niestety w trzecim odcinku to się zmienia i cały wątek zostaje odcięty, jakby nigdy się nie wydarzył. Jedyne co możemy zobaczyć przez cały sezon, to Zog, który stracił zmysły przez postrzelenie.

Sezon ma niestety smutne zakończenie, ale zarazem otwarte. Zog nie jest w stanie już sprawować władzy, dlatego koronuje Bean. Armia ogrów atakuje królestwo Dreamlandu, bo chce pojmać Elfo. W wyniku panicznego panowania nowo upieczonej królowej przyjazny elf trafia w ręce najeźdźców. Chwile później pojawia się Dagmar, matka Bean. Zła królowa wpada w bójkę z córką, ale Luci próbuje uratować przyjaciółkę, przez co ginie i trafia do nieba. Zostawia to dużo niedokończonych wątków, a także otwarte pole do nakręcenia kontynuacja jakże wspaniałej animacji.


Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Stały współpracownik

Geek, student, audiofil. Zbieram komiksy i płyty winylowe. Poza filmami, kocham także muzykę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?