Afrofuturyzm to arcyciekawy nurt SF. Najbardziej rozpoznawalną związaną z nim postacią jest marvelowski Czarna Pantera, łączący wakandyjski hi-tech z plemienną tożsamością i mistyką. Afrofuturyzm wykracza jednak daleko poza komiks. Binti Nnedi Okorafor to opowieść filozoficzna, śmiała i zaskakująco ludzka. Porusza kwestie dziedzictwa i tożsamości kulturowej, cywilizacyjnych różnic i krzywd, ale mówi też o tym, co łączy każdą świadomą istotę, nawet z najodleglejszych światów.
Binti to pierwsza kobieta z ludu Himba, która dostała się na prestiżowy Uniwersytet Oomza. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby Oomza Uni nie był oddalony wiele lat świetlnych od Ziemi. Łamiąc tradycje swej społeczności, wyrusza w odległe gwiazdy. Po drodze spotyka ją coś, co zmienia skromną studetkę w bohaterkę. Podczas podróży na uniwerek statek „Trzecia Ryba” zostaje zaatakowany przez wojowniczą rasę Meduz. Wybijają oni załogę niemal do zera i jedyną cudem ocalałą osobą jest nasza protagonistka. W wyniku splotu wydarzeń udaje jej się załagodzić sytuację z pomocą swego niezwykłego daru. Jej umiejętność mediacji i rozwiązywanie nierozwiązywalnych problemów będą miały kluczowe znaczenie również w kolejnych częściach książki.
Binti to pierwsza część niniejszego wydania. Binti: Dom to rozdział mówiący o powrocie bohaterki do domu po roku nauki. Ten, kto był kiedyś za granicą na studiach czy zarobkowo, zauważy tu pewne podobieństwa do odczuć Binti. Tradycje Himba nadal są jej bliskie, ale bliższe raczej wspomnieniom z dawnego życia niż czymś istotnym tu i teraz. W wyniku pewnych wydarzeń nie jest ona też do końca człowiekiem, co jeszcze bardziej alienuje ją od domu. Pojawiają się pytania o własne dziedzictwo i tradycję i nic nie jest tu jednoznaczne. Binti: Maskarada z kolei przenosi nas w środek galaktycznego konfliktu, w którym Binti odgrywa kluczową rolę, daleką jednak od tej wojowniczej. To zdecydowanie najambitniejsza część książki, gdzie Nnedi Okorafor zachowuje osobisty styl narracji bohaterki, ale wykracza skalą ponad nią samą.
Binti to niebywale ciekawa postać. Dojrzała, błyskotliwa nastolatka, która nawet w obliczu jawnej dyskryminacji i nieporozumień z bliskimi, zachowuje właściwy kierunek. Posiada również wyjątkową umiejętność nazywaną „drzewieniem”, podczas którego to, co wydaje się chaosem, nabiera sensu. Czy można to nazwać supermocą? Okorafor robi tu nam psikusa, bo w ciągu wydarzeń Bintu z genialnej nastolatki z afrykańskiego ludu staje się kimś, kto przekracza granicę człowieczeństwa. Nie jest to superbohaterka, ale dokonuje czynów, które przyćmiłyby peleryniarzy. Bez szumu, za to w skupieniu i refleksji na iście kosmicznym poziomie.
Kilka słów o plemieniu Himba. Jeśli choć odrobinę interesujecie się kulturą Afryki, na pewno kojarzycie lud, w których kobiety ozdabiają swe włosy i skórę charakterystyczną pomarańczową glinką zwaną otizje. Choć nie gardzą oni zdobyczami technologii i utrzymają kontakty ze światem zewnętrznym, mocno trzymają się swych tradycji w surowych warunkach. Okorafor przybliża nieco ich filozofię i duchowość, skupiając się jednak na tym, co może z tego wyrosnąć. Na ich przykładzie pokazuje też, jak pozornie inne kultury traktują te wyznające mniej progresywną filozofię. Himba nie są bowiem nacją prymitywną i dziką, a jedynie trzymającą się na uboczu naszej cywilizacji i życzę im, aby nawet w epoce kosmicznej zachowali swoją tożsamość. Co w dobie gwałtownej globalizacji może okazać się ciężkie.
Może to moja nadinterpretacja, ale w wielu punktach dzieła Nnedi Okorafor widzę subtelnie wplecioną symbolikę. Weźmy atak Meduz i jego przyczynę. Ludzie skradli żądło wodza Meduz, symbol jego statusu i siły, niczym koloniści wszelkie wartościowe artefakty podbitych ludów. Losy Binti, choć na kosmiczną skalę, są z kolei losami wielu młodych ludzi. Wyjazd na uczelnię i wyobcowanie. Odnalezienie własnej ścieżki i swojego „ja”, które nie zawsze wszystkim się podobają. A wszystko to między wierszami, wyłożone po cichu, bez mędrkowania i topienia czytelnika w morzu pustych słów.
Binti to nietypowe SF i nie chodzi wyłącznie o przynależność do afrofuturyzmu. Okorafor tworzy opowieść o dziedzictwie, różnicach cywilizacyjnych pozornie nie do pogodzenia i o tym, co nas tworzy i co sami tworzymy. Nie jest to żwawe saj-faj, a mistyczna podróż bohaterki, która zachowując swe człowieczeństwa i elementy kultury, staje się kimś więcej. Autorka ma też niebywały talent do snucia obyczajowego klimatu, nadając miejscami podniosłym wydarzeniom ludzkiego wymiaru. A skoro o Wymiarach mowa. Vesper w tej serii sięga po naprawdę ciężki kaliber fantastyki. I jeśli jeszcze tego nie robicie, uważnie śledźcie kolejne tytuły.

Okładka książki Binti
Tytuł oryginalny: Binti: The Complete Trilogy
Autor: Nnedi Okorafot
Tłumaczenie: Jakub Ochab
Wydawca: Vesper 2026
Stron : 480
Ocena: 85/100
Tomasz Drozdowski
Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.