Strona główna » Newsy » Seriale » Burza po scenie Sydney Sweeney w Euforii. Widzowie pytają: “Co tu się właściwie wydarzyło?”
Burza po scenie Sydney Sweeney w Euforii. Widzowie pytają: „Co tu się właściwie wydarzyło?”
Mikołaj Lipkowski,
13 maja 2026
Najnowszy odcinek Euforii wywołał lawinę komentarzy. Kontrowersyjna scena z Cassie – Sydney Sweeney – stała się jednym z najgłośniejszych tematów w sieci.
Trzeci sezon Euforiiponownie znalazł się w centrum internetowej burzy, a wszystko przez surrealistyczną scenę z udziałem Sydney Sweeney. Aktorka wcielająca się w Cassie Howard pojawiła się w fantazyjnej sekwencji inspirowanej estetyką filmów o Godzilli, która błyskawicznie podzieliła widzów i wywołała ostrą dyskusję o granicach prowokacji w serialu HBO. W mediach społecznościowych pojawiły się tysiące komentarzy krytykujących zarówno samą scenę, jak i kierunek, w którym rozwijana jest postać Cassie.
Gigantyczna Sydney Sweeney
W trzecim sezonie bohaterka Sydney Sweeney przechodzi jedną z najbardziej kontrowersyjnych przemian w całym serialu. Cassie zaczyna publikować treści erotyczne w Internecie i szybko zdobywa ogromną popularność. W piątym odcinku widzowie oglądają serię scen pokazujących codzienne życie bohaterki związane z tworzeniem internetowych materiałów dla subskrybentów. To właśnie wtedy pojawia się surrealistyczna sekwencja, w której Cassie wyobraża sobie siebie jako gigantyczną postać górującą nad Los Angeles. Twórcy wykorzystali stylistykę przypominającą klasyczne filmy kaijū, a sama scena miała symbolicznie pokazywać rosnącą obsesję na punkcie sławy, seksualizacji i internetowej popularności.
Po emisji odcinka media społecznościowe momentalnie zalała fala komentarzy. Wielu widzów zarzuciło twórcom przesadę i przekroczenie granicy między odważnym storytellingiem a czystą prowokacją. Część fanów pisała, że scena była bardziej absurdalna niż szokująca, a inni otwarcie krytykowali Sama Levinsona za coraz bardziej ekstremalne przedstawianie bohaterki Sydney Sweeney. Pojawiły się też głosy sugerujące, że serial coraz częściej skupia się na kontrowersji dla samej kontrowersji, zamiast rozwijać emocjonalną stronę historii.
Twórcy inspirowali się Godzillą
Za kulisami produkcji twórcy przyznali, że scena była jednym z najbardziej ambitnych technicznie fragmentów całego sezonu. Sydney Sweeney określiła ją nawet jako jedną z najciekawszych rzeczy, jakie robiła na planie. Operator Marcell Rév zdradził, że inspiracją były klasyczne filmy o gigantycznych potworach pokroju Godzilli, natomiast Sam Levinson ujawnił, że budowa miniaturowych dekoracji trwała niemal rok.
Euforia coraz bardziej dzieli widzów
Trzeci sezon serialu od początku wzbudza ogromne emocje. Nowe odcinki pokazują bohaterów w jeszcze bardziej mrocznych i destrukcyjnych sytuacjach niż wcześniej, a część widzów uważa, że produkcja przekroczyła granicę między odważnym dramatem a celowym szokowaniem odbiorców. Jedno jest jednak pewne – Euforianadal pozostaje jednym z najgłośniejszych seriali HBO i regularnie wywołuje internetowe dyskusje po każdym kolejnym odcinku.
W trzecim sezonie ponownie zobaczymy Zendayę w roli Rue – postaci, która stała się jednym z symboli współczesnej telewizji. Na ekran wracają także Hunter Schafer, Jacob Elordi, Sydney Sweeney, Alexa Demie czy Maude Apatow. Twórcy przygotowali również prawdziwą niespodziankę dla widzów – w nowych odcinkach pojawi się wiele głośnych nazwisk gościnnie. Wśród nich są m.in. Sharon Stone, Rosalía czy Natasha Lyonne. Tak rozbudowana obsada sugeruje, że trzeci sezon będzie jeszcze bardziej ambitny i różnorodny niż poprzednie.
Źródło: stylecaster.com, comicbasics.com i slashfilm.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80. Lubi wrestling.
Na CDA Premium znajdziecie wiele pozycji z różnych gatunków, które warto zobaczyć. Tym razem rzućmy okiem na kilka pozycji związanych z szeroko pojmowanymi podróżami w czasie i/lub nadprzyrodzonymi mocami. Next Zacznijmy od interesującego konceptu od Lee Tamahoriego.