Strona główna » Newsy » Seriale » Ulubieniec fanów 1670 miał zginąć w 2. sezonie. Twórcy w ostatniej chwili zmienili zdanie
Ulubieniec fanów 1670 miał zginąć w 2. sezonie. Twórcy w ostatniej chwili zmienili zdanie
Mikołaj Lipkowski,
7 sierpnia 2026
Ulubieniec fanów z serialu 1670 mógł nigdy nie pojawić się w trzecim sezonie. Jak zdradził twórca produkcji Jakub Rużyłło, bohater grany przez Dobromira Dymeckiego miał pierwotnie zginąć pod koniec drugiej odsłony. Na szczęście dla fanów postaci scenarzyści zmienili plany.
Dziś trudno wyobrazić sobie 1670bez Bogdana, który szybko stał się jednym z najbardziej lubianych bohaterów serialu Netflixa. Okazuje się jednak, że jego historia mogła zakończyć się znacznie wcześniej. Podczas spotkania z dziennikarzami na Festiwalu Nowe Horyzonty Jakub Rużyłło przyznał, że rozważał usunięcie jednej z postaci ze względu na dużą liczbę bohaterów.
Bogdan miał umrzeć w finale drugiego sezonu 1670
Twórca i scenarzysta 1670zdradził, że pierwotny plan zakładał śmierć Bogdana pod koniec drugiego sezonu. Powodem była chęć uproszczenia historii i ograniczenia liczby postaci, z którymi musieli pracować scenarzyści.
Koniec drugiego sezonu miał być tragiczny dla Bogdana. Po prostu tych postaci jest bardzo dużo. Chciałem się jakiejś pozbyć, żeby było łatwiej to pisać. Dobromir tak wybronił postać, że nie mogłem tego zrobić.
Ostatecznie Bogdan przetrwał, a twórcy zdecydowali się przygotować dla niego zupełnie nowy wątek. Jak przyznał Rużyłło, aktor Dobromir Dymecki skutecznie przekonał ekipę, że bohater ma jeszcze wiele do zaoferowania.
Bogdan i Maciej dostali własną historię
W trzecim sezonie 1670Bogdan stał się jedną z najważniejszych postaci. Jego losy ponownie splatają się z Maciejem, czyli bohaterem granym przez Kiryła Pietruczuka. Ich relacja szybko stała się jednym z najciekawszych elementów nowych odcinków. W rozmowie dla Gazeta.pl Dobromir Dymecki mówi:
Jeżeli chodzi o trzeci sezon, tojest bardzo dużo rzeczy, w których Bogdan mnie zaskoczył. I Maciej zresztą też, bo tutaj wytwarza się nowy typ relacji. Takiej symulowanej przyjaźni. Nie wiem, jak to nazwać.
Kirył Pietruczuk również podkreślał, że jego bohater przeszedł dużą zmianę.
Ten trzeci sezon był też najbardziej zaskakujący, jeżeli chodzi o Macieja. Dużo w nim się odkryło nowych pokładów emocji, którym nie miał szansy dać ujścia w poprzednich sezonach.
Każdy dobrze wie, że najważniejszą stałą w życiu Jana Pawła jest jego szlachecki tytuł, z którym miał szczęście się urodzić. Ale czy na pewno? W trzecim sezonie 1670, w efekcie dożynkowych wydarzeń, głowa rodziny Adamczewskich mierzy się z prawdą o swojej tożsamości. Pragnie udowodnić przed sobą, ale przede wszystkim przed narodem, że jest prawdziwym homo sarmatus. Walka o odzyskanie statusu prowadzi go na królewski dwór, gdzie przygląda się kulisom wielkiej polityki. Świat, jaki znał Jan Paweł, zaczyna chwiać się w posadach i nawet w Adamczysze nie jest mu dane cieszyć się sielanką pańszczyzny. Relacja z Zofią uległa znacznemu ochłodzeniu, konflikt z Jakubem eskaluje, a za wszystkim zdaje się stać najbliższy krewny diabła – Andrzej. Gdyby chociaż chłopi uszanowali trudną sytuację i nie przeszkadzali, ale i oni zdają się coraz wyraźniej dostrzegać pewne niewygody swojego położenia. Czy ratunkiem na ich udręki będzie szkoła dla chłopów, powstała z inicjatywy Anieli?
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80. Lubi wrestling.
Ulubieniec fanów z serialu 1670 mógł nigdy nie pojawić się w trzecim sezonie. Jak zdradził twórca produkcji Jakub Rużyłło, bohater grany przez Dobromira Dymeckiego miał pierwotnie zginąć pod koniec drugiej odsłony. Na szczęście dla fanów postaci scenarzyści zmienili plany.