Ania, nie Anna – recenzja finałowego sezonu z rudowłosą bohaterką

Ania, nie Anna był dużym sukcesem Netflixa. Serial to pierwsza tak odważna produkcja inspirowana serią książek Lucy Maud Montgomery, która porusza także problematykę postrzegania kobiet, czarnoskórych, czy Indian. Parę miesięcy temu twórcy zapowiedzieli, że 3. sezon będzie ostatnim. I trzeba przyznać, że godnie pożegnali się z widzami.

W ostatnim sezonie Ania kończy 16 lat i marzy, aby dowiedzieć się coś o swoich przodkach. Decyduje się odwiedzić sierociniec, w którym spędziła większość swojego życia, aby dowiedzieć się, co stało się z jej rodzicami. Maryla i Mateusz obawiają się, że gdy Ania odnajdzie swoją biologiczną rodzinę, to zdecyduje się od nich odejść. Mimo to, rodzeństwo pomaga jej. Ania angażuje się także w działalność dziennikarską oraz pomoc Indianom, pomieszkującym w pobliskich lasach. To także czas na pierwszą miłość Ani i Diany.

Ania, nie Anna

Fot: Netflix/ Ania i Kwakwet

Zobacz również: Wiedźmin – Netflix chwali się wersjami językowymi serialu! Michał Żebrowski podkłada głos!

Avonlea ponownie rozpieszcza nas pięknymi widokami. Przy wielowątkowej fabule to piękne tło dla wielu wydarzeń. W tym sezonie Ania poświeca się pomocy Indianom. Najpierw pisze artykuł o nich, który staje się kontrowersją w miasteczku, a następnie pomaga rodzicom Kwakwet. Twórcy serialu ukazują tu problem asymilacji Indian, którzy byli zmuszani przez rząd do przejścia na katolicyzm. Ponownie poruszany jest ważny temat, z którym twórcy radzą sobie bardzo dobrze. Wątek Kwakwet pozostał otwarty, choć ja to postrzegam jako wadę, ponieważ ta historia potrzebowała odpowiedniego zakończenia.

Feminizm, doskonale widoczny w dwóch pierwszych sezonach w osobie panny Stacy i innych wydarzeniach lub bohaterach, po raz kolejny pełni tu ważną rolę. Ania zbulwersowana spostrzeganiem swojej koleżanki jako zhańbionej pisze manifest feministyczny, który wywołuje aferę w Avonlea. Wraz z innymi uczniami i panną Stacy zaczynają walczyć z systemem, choć co chwilę napotykają na problemy. Próby nastolatków to kolejny udany wątek w serialu, oryginalny i pełen emocji.

Fot: Netflix

Zobacz również: Najlepsze filmy świąteczne Netflix Original! Ranking aktualizowany!

16 lat to zdecydowanie czas na pierwszą miłość. Dziewczynki ze szkoły w Avonlea szukają swoich nazwisk na tablicy towarzyskiej i uczą się tańca towarzyskiego, a Gilbert zastanawia się nad oświadczynami i spełnieniem swoich marzeń. Wątek Ani i Gilberta dostarcza wzruszeń, a także dużo śmiechu, poprzez feralną komedię omyłek. Zakończenie serialu to piękne podsumowanie 3. sezonów przygód z osobna tej pary.

Jako, że w tym sezonie widzowie zetknięci zostają ze śmierci, serial dostarcza wielu wzruszeń. Jest wiele pięknych, wzruszających moment, które tylko podkreślają, za co widzowie tak bardzo kochają ten serial – za naturalność w mówieniu o emocjach. Książki Montgomery także pięknie skupiały się na tych kwestiach, lecz tu momentami z piękną, delikatną muzyką, nie jesteśmy w stanie powstrzymać łez.

Fot: Netflix

3. sezon Ania, nie Anna  to ponownie produkcja na najwyższym poziomie. Wybitna kreacja aktorska Amybeth McNulty stworzyła wyjątkową Anię, która jest jedną z najlepszych spośród wszystkich ekranizacji Anii z Zielonego Wzgórza. Pomimo drobnych wad, jakim jest otwarte zakończenie wątku Indianki, cały serial to świetna przygoda z uczuciami i naturą, w którą warto się wgłębić.

Ilustracja wprowadzenia: Netflix

Redaktor

Interesuję się literaturą i filmem. Sięgam po różnorodne gatunki, najczęściej po skandynawskie kryminały (Kurt Wallander, Harry Hole). Fanka Harry'ego Pottera i Sherlocka Holmesa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?