Kot, Kasprzyk i Milowicz – wywiad z gwiazdami “LOL: Kto się śmieje ostatni”
Od 10 lipca na Prime Video możemy oglądać już 4. sezon uwielbianego przez widzów show – LOL: Kto się śmieje ostatni.

Strona komiksu Cauchon albo człowiek, który zabił Joannę d’Arc
Wojna stuletnia to konflikt, w którym w pewnym momencie Anglia władała sporą częścią Francji. Ciąg fatalnych dla rycerstwa bitew i Karol VII, słabowity monarcha na wygnaniu, niemal doprowadziły ją do całkowitej klęski. I wtedy znikąd pojawiła się skromna dziewczyna z prowincji, twierdząca, że Bóg i święci pomogą jej i Francuzom odzyskać chwałę. I chyba rzeczywiście tak było, przynajmniej przez chwilę, bo udało jej się dopiec Angolom jak nikt przedtem. Joanna została jednak schwytana, a dalej sami wiecie. Proces, stos i męczeństwo. Ale czy aby na pewno wszystko przebiegło tak gładko?
Pierre’a Cauchona poznajemy już w pierwszych kadrach jako dość nieszablonowego dostojnika, nawet jak na swoją epokę. Cyniczny, logiczny i pozbawiony fanatyzmu hierarcha nagle ląduje w dość niekorzystnej dla siebie sytuacji. Jego włości są już podbite przez nieprzychylnych mu rodaków, a kumanie się z Anglikami coraz mniej mu się opłaca. Na dodatek wpadają oni na pomysł, by pojmaną Dziewicę Orleańską sądził właśnie on. Początkowo wydaje się to tylko kolejnym obowiązkiem w ramach aktualnej sytuacji politycznej. Z czasem jednak sprawa staje się osobista i nie po myśli angielskich towarzyszy…
Dorison świetnie ukazał sam proces d’Arc. Dziewczynie zadawano pytania pod tezę, mające skierować ją wprost na stos. Najciekawsze są jednak kulisy. Proces nie był bowiem wydarzeniem religijnym, a politycznym. Anglicy złapali dziewczynę, która położyła sporo ich wojska i stała się nadzieją na całkowite wypędzenie ich z ziemi francuskiej. Ktoś taki musiał zginąć, ale w odpowiednio spektakularny sposób. Bo mimo wszystko, głupio zabić ot tak dziewiętnastoletnią pannicę. Nieoczekiwanie sprawę komplikuje ten, który miał ją sprawniej poprowadzić.

Strona komiksu Cauchon albo człowiek, który zabił Joannę d’Arc
Kluczowa jest tu relacja Cauchona z Joanną. Dwa błyskotliwe umysły naprzeciw siebie i konkurencja przeradzająca się w coś na kształt relacji ojca i córki. Nie myślcie, że biskup to jakaś podtatusiała klucha. To człowiek swej epoki i stanu. Intelektualista, a zarazem intrygant, daleki od pustej pobożności i chyba jeszcze dalszy od wiary. Nie przemawiają do niego nacechowane emocjonalnym fanatyzmem oskarżenia kolegów po fachu. A na pewno drażnią go one bardziej niż zeznania oskarżonej o rozmowy ze świętymi, w której zaczyna dostrzegać kogoś więcej niż heretyczkę i czarownicę. Powoli nad głosem rozsądku dostojnika zaczyna przemawiać empatia.
Cauchon albo człowiek, który zabił Joannę d’Arc, mimo całego ciężaru wielkiej historii, jest komiksem nasyconym emocjami. Mamy tu silną więź biskupa z jego siostrą i najbliższym przyjacielem, które wpływają na losy Joanny. Nie są one w żaden sposób plugawymi relacjami, ale skomplikowanymi i ludzkimi. Obnażającymi prawdziwą naturę Cauchona. W opozycji nad wszystkim unoszą się wpływy hrabiego Warwick, człowieka dyszącego do Joanny zemstą za osobistą stratę, zdolnego do czynów niegodnych. Gra między Cauchonem i nim nosi cechy osobistej wojenki toczącej się w cieniu, ale mogącej sprowadzić na obu klęskę. Do tego dochodzą emocje tłumu i pozostałych oskarżycieli, noszące znamiona fanatyzmu, nienawiści i szowinizmu. Bo może i Joanna bezbożnie powoływała się na Boga, ale przede wszystkim była kobietą, co w tamtych czasach miało swoje konsekwencje.
Kwestia religijna. Dorison nie mówi dosłownie, że Joanna była wybranką Boga lub wprost przeciwnie, miała problemy psychiczne. Sama bohaterka ma religijne rozterki i pod względem filozoficzno-teologicznym niniejszy komiks jest jednym z najlepiej napisanych dzieł, z jakimi miałem do czynienia. Aspekt boski nie kłóci się z aspektem ludzkim. Można wierzyć Joannie lub szykować szczapy pod jej stos.

Strona komiksu Cauchon albo człowiek, który zabił Joannę d’Arc
Joel Parnotte nie kreśli wiernej wizji epoki i wspomniane jest to nawet w dodatkach. Ważniejsza jest dramaturgia i efekt, jaki ma przynieść lektura tego dzieła. Mamy poczuć surowość procesu. Chłód celi Joanny i iskrzące wręcz wątpliwości Cauchona. Istotny jest również wygląd postaci. Cauchon to brodaty, barczysty mężczyzna, który w pełnych szatach biskupich i z pastorałem wygląda tak, jakby miał zaraz przegonić papieża z Rzymu i zasiąść na jego tronie. Ciekawie prezentuje się sama Joanna. Ostrzyżona po męsku młoda dziewczyna o twarzy bardziej hardej i pewnej siebie chłopczycy niż naznaczonej pokorą i pobożnością panny. Ktoś taki faktycznie mógł poprowadzić hufce rycerskie na wroga. Parnotte odpowiednio gra kolorami, wprowadzając odpowiednią ilość mroku i majestatu. To nie lukrowane średniowiecze ani nie przerysowane w odwrotną stronę. Część kadrów to wręcz dzieła popisowe.
Cauchon albo człowiek, który zabił Joannę d’Arc to nie byle jaki komiks historyczny. Xavier Dorison nie serwuje nam potępiającego traktatu o człowieku, który przyczynił się do śmierci bohaterki narodowej Francji. Ukazuje Pierre’a Cauchona jako postać żywą, pełną rozterek i wątpliwości, ale zdającą sobie sprawę z realiów politycznych i nieuchronności losów małolaty, która została wybrana, nawet jeśli nie przez Boga, to przez historię. Xavier Dorison i Joel Parnotte podważyli mroczną legendę biskupa Cauchona i zrobili to bez uświęcania go, a nawet przeciwnie. Ukazując ludzką twarz. I tu rodzi się ciekawe pytanie. Czy my, Polacy, potrafilibyśmy tego dokonać? Z naszym romantyczno-martyrologicznym podejściem do historii i emocjonalnością dziejową pięciolatka?

Okładka komiksu Cauchon albo człowiek, który zabił Joannę d’Arc
Tytuł oryginalny: Cauchon…ou l’homme qui tua Jeanne d’Arc
Scenariusz: Xavier Dorison
Rysunki: Joel Parnotte
Tłumaczenie: Jakub Syty
Wydawca: Lost In Time 2026
Liczba stron: 176
Ocena: 90/100
Od 10 lipca na Prime Video możemy oglądać już 4. sezon uwielbianego przez widzów show – LOL: Kto się śmieje ostatni.