Advertisement
Advertisementpixel

Walc w alejkach – recenzja niemieckiego dramatu społecznego z Sandrą Hüller

Z głośników płynie Nad pięknym, modrym Dunajem Straussa, a na parkiecie… prawdziwy walc wózków widłowych w alejkach wielkiego supermarketu. W ten właśnie sposób reżyser Thomas Stuber ukazuje niełatwe przejście wschodnich Niemiec w kapitalistyczny świat, skupiając się na pojedynczych jednostkach. Walc w alejkach przedstawia losy wybranych pracowników hipermarketu, którzy próbują wpasować się w nową rzeczywistość. Jak wypada zatem słodko – gorzki obraz realiów tamtych lat? Sprawdźmy!

Głównym bohaterem filmu jest nieśmiały Christian, którego tajemnicza przeszłość na długo zostaje zagadką. Rozpoczyna on pracę w supermarkecie i pod czujnym okien Brunona rozpoczyna naukę kierowania wózkiem widłowym. Doświadczony pracownik staje się z czasem również bliskim przyjacielem Christiana i to właśnie z ich licznych rozmów dowiadujemy się najwięcej na temat trudnego przejścia na nowy system ekonomiczny. W hipermarkecie pracuje również Marion, która szybko zaskarbia sobie sympatię Frischlinga. Koleżanka z działu słodyczy jednak zdaje się także skrywać w sobie jakiś sekret…

IN DEN GÄNGEN (R: Thomas Stuber); v.l.: Sandra Hüller und Franz Rogowski/ Fot: Kino Nowe Horyzonty

Zobacz również: Zagubiona – recenzja niemieckiego dramatu obyczajowego ilustrującego małą społeczność

Forma filmu jako ironiczna, ale magiczna ballada może i nie każdemu przypadnie do gustu, ale jest to coś, co wyróżnia produkcję spośród wszystkich innych. Pojawiające się sceny humorystyczne pięknie ubogacają subtelną opowieść. Romantyczna historia idealnie pasuje do całej konwencji, a cała otaczająca bohaterów szara rzeczywistość wypada znacznie bardziej przekonująco w zestawieniu z momentami komiczną interpretacją codzienności. Brak jest tu typowej akcji, fabuła powoli zmierza do przodu i jest to zdecydowany atut Walca w alejkach.

Sandra Hüller, znana już wcześniej fanom niemieckiego kina z nagrodzonego Oscarem Toniego Erdmanna, tworzy z Franzem Rogowskim niezapomniany, ekranowy duet. Aktorstwo na najwyższym poziomie pozwala sportretować wyraziście interesujące postacie. Ze skromnych dialogów Christana i Marion wynika łącząca ich więź, opierająca się na niechęci do przeszłości lub niektórych faktów ze współczesnych czasów. Niebanalna historia miłosna pozostawia również otwarte zakończenie, będące raczej pozytywnym akcentem. Na uwagę zasługuje także postać Brunona (Peter Kurth), który wbrew pozorom nie jest tylko mentorem Christiana. Jego losy najbardziej obrazują nowy świat wschodnich Niemców.

IN DEN GÄNGEN (R: Thomas Stuber); v.l.: Franz Rogowski und Sandra Hüller/ Fot: Kino Nowe Horyzonty

Świat przedstawiony w filmie jest mroczny, ale rozświetlają go ludzie, którzy tworzą nową społeczność. Doskonale widoczne jest to w trakcie przedświątecznej imprezy filmowej. Bohaterowie są ze sobą związani jak rodzina i to właśnie ta mała społeczność pracowników buduje obraz nowej rzeczywistości. Akompaniament muzyczny jest wręcz idealny, eksponujący wszystkie uczucia, których doznają bohaterowie i których doznajemy my, jako fani.

Jedynym problemem w filmie jest dla mnie konkretne określenie czasu akcji, co jest istotne w interpretacji poszczególnych odniesień do nowego świata. Większość scen wskazuje na to, że są ta wczesne lata 90-te tuż po zjednoczeniu (wygląd supermarketu, wystrój mieszkania Brunona), ale pojawia się parę elementów z późniejszych lat (telewizor plazmowy w domu Marion, nowoczesny autobus). Szkoda, że nie jest łatwo określić konkretny rok, w którym odbywa się akcja, ponieważ pomogłoby to w stwierdzeniu, na jakim etapie wprowadzania systemu kapitalistycznego były „nowe landy”.

IN DEN GÄNGEN (R: Thomas Stuber); v.l.: Sandra Hüller und Franz Rogowski/ Fot: Kino Nowe Horyzonty

Magiczna opowieść Thomasa Stubera to niebanalne, słodko – gorzkie spojrzenie na sytuację zwykłych ludzi tuż po zjednoczeniu Niemiec. Dramat w otoczeniu pięknej muzyki to film wręcz przyjemny, który koniecznie trzeba obejrzeć. Dla aktorów, wybitnych postaci, wyjątkowej fabuły – jeszcze długo można by traktować o zaletach Walcu w alejkach. Koniecznie zanurzcie się z nim w muzycznej impresji!

Film obejrzano dzięki uprzejmości Kina Nowe Horyzonty we Wrocławiu w ramach Tygodnia Filmu Niemieckiego.

Ilustracja wprowadzenia: kadr z filmu Walc w alejkach

Redaktor

Interesuję się literaturą i filmem. Sięgam po różnorodne gatunki, najczęściej po skandynawskie kryminały (Kurt Wallander, Harry Hole). Fanka Harry'ego Pottera i Sherlocka Holmesa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?