Pokochaj, poślub, powtórz – recenzja brytyjskiej komedii Netflixa

Notting Hill, Cztery wesela i pogrzeb czy Dziennik Bridget Jones łączy parę elementów. Są to popularne brytyjskie komedie, właściwie należące już do klasyki tego kina gatunkowego. Charakterystyczny humor pokochały miliony widzów na całym świecie. Pokochaj, poślub, powtórz ma wszystkie składniki, aby znaleźć się w tym gronie. Ale niestety, raczej się nie znajdzie.

Ślub powinien być najpiękniejszym dniem w życiu człowieka. I tego chce dopilnować Jack na ślubie swojej siostry, aby wszystko było idealne. Jednak już od samego początku wiadomo, że tak się nie stanie. Zjawia się były chłopak Rebecci, Jack nieudolnie próbuje zawalczyć o koleżankę Rebecci, Dinę. Wszystko zmierza ku totalnej katastrofie, której możemy jednak uniknąć dzięki… alternatywnej wersji rzeczywistości.

Fot: Netflix

Zobacz również: TOP 20 – Najwyżej oceniane filmy w historii!

Pamiętacie Czas na miłość? Główny bohater Tim może podróżować w czasie i przez to konstruować idealne chwile dla siebie i swoich bliskich. Motyw jeszcze nie oklepany, a stwarzający duży potencjał. W tej produkcji Netflixa postanowiona zabawić się alternatywnymi wersjami, czyli po kompletnym chaosie na weselu oglądamy nową wersję, w której pomimo paru małych potknięć wszystko przebiega bardzo dobrze. I to właściwie tyle, co zobaczycie w Pokochaj, poślub i powtórz. Niestety nie doczekaliśmy się kolejnych możliwości zawirowań weselnych, bo twórcy śmiało z tragedii przeszli w komedię romantyczną. Szkoda, ponieważ potencjał był duży.

Tak, parę scen naprawdę śmieszyło. Większość z nich została już zawarta w zwiastunie, więc większego zaskoczenia tu nie będzie. Spotkania rodzinne, a w tym przypadku spotkanie dwóch rodzin, zawsze prowadzą do kłopotliwych sytuacji. Pewnie pamiętacie dramat Sierpień w hrabstwie Osage, w którym fenomenalne dialogi ukazują nam trudność rodzinnych relacji. W produkcji Netflixa szałowych dialogów nie usłyszymy, a większość z tych relacji ociera się o schemat, widoczny w setkach innych podobnych produkcji. Mamy tu byłą dziewczynę głównego bohatera, która (o dziwo!) siada koło niego ze swoim nowym chłopakiem, a wesele przybywa zrujnować były chłopak panny młodej. Gdyby jednak popracować nad większą ilością alternatywnych rozwiązań, więcej zaskakujących scen, rozwiałoby to pojawiającą się momentami nudę.

Fot: Netflix

Zobacz również: QUIZ: Jak dobrze znasz Bridget Jones?

Wesele w Rzymie to piękny pomysł, który nam widzom ukaże znakomitą scenerię, a także prawdziwy włoski klimat. I zostało to spełnione w znacznym stopniu, co pozwala sklasyfikować nową produkcję Netflixa jako przeciętną, a nie jako katastrofę. W pamięci pozostanie klasyczna muzyka w tle i parę klimatycznych ujęć.

Jeżeli liczyliście na komedię rozśmieszającą do łez, a czasem wzruszającą, to się przeliczyliście. To całkiem przyjemny film, z urokliwą scenerią  i wzbudzającymi sympatię bohaterami. Największym problemem jest jednak brak oryginalności i to właśnie od zdecyduje, że o Pokochaj, poślub, powtórz nie będzie się mówić latami. Szkoda, bo kanon brytyjskich komedii romantycznych czeka na nowe, godne tytuły do swojej wyjątkowej kolekcji.

Ilustracja wprowadzenia: Netflix

Redaktor

Interesuję się literaturą i filmem. Sięgam po różnorodne gatunki, najczęściej po skandynawskie kryminały (Kurt Wallander, Harry Hole). Fanka Harry'ego Pottera i Sherlocka Holmesa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?