Aktor broni Citizen Vigilante. Po występie w filmie Uwe Bolla wyzywany jest od zdrajców

Mikołaj Lipkowski, 2 lipca 2026

Citizen Vigilante wciąż wywołuje ogromne emocje. Po kolejnej fali krytyki głos zabrał Fares Mongy, który w kontrowersyjnym filmie Uwe Bolla zagrał Ibrahima. W obszernych wpisach przekonuje, że produkcja nie gloryfikuje przemocy, a główny bohater nie został stworzony jako postać, którą widz powinien podziwiać.

Od premiery Citizen Vigilante pozostaje jednym z najgłośniej komentowanych filmów tego roku. Produkcja Uwe Bolla wywołała skrajne reakcje zarówno wśród krytyków, jak i widzów. Jedni zarzucają jej promowanie przemocy i kontrowersyjnych poglądów, inni przekonują, że jest to świadoma prowokacja mająca rozpocząć dyskusję o granicach prawa, sprawiedliwości i odpowiedzialności. Teraz do debaty postanowił dołączyć Fares Mongy – jeden z aktorów grających w filmie. W mediach społecznościowych opublikował wpis, w którym odniósł się do najczęściej powtarzających się zarzutów wobec produkcji.

Citizen Vigilante to nie jest zwykły thriller

Mongy w Citizen Vigilante wciela się w Ibrahima. Aktor podkreślił, że film nie miał być kolejnym sensacyjnym widowiskiem opowiadającym o zemście. Jak napisał, podczas pracy nad rolą chciał pokazać przede wszystkim wewnętrzny konflikt swojej postaci i zmusić widzów do zastanowienia się nad pytaniem, co dzieje się w sytuacji, gdy system przestaje skutecznie chronić obywateli.

Według niego produkcja stawia trudne pytania o granicę między sprawiedliwością a samosądem i nie daje prostych odpowiedzi. W swoim wpisie zachęcił również odbiorców do samodzielnej oceny historii, pytając, czy w podobnej sytuacji zaufaliby prawu, czy zdecydowaliby się wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę.

„Sanders nie jest bohaterem”. Po tych słowach wylał się hejt

W kolejnym wpisie aktor odniósł się do opinii, że film przedstawia Sandersa – granego przez Armiego Hammera – jako pozytywnego bohatera. Stanowczo temu zaprzeczył. Jego zdaniem ani Uwe Boll, ani sam Hammer nie kreują Sandersa na postać godną naśladowania. Wręcz przeciwnie – określił go jako antybohatera, którego decyzje prowadzą do coraz większego chaosu i mają skłaniać widza do refleksji, a nie do bezkrytycznego poparcia jego działań. Jak zaznaczył, jedynymi osobami przedstawiającymi Sandersa jako bohatera są użytkownicy mediów społecznościowych.

W komentarzach pod tym postem mogliśmy zobaczyć nieprzychylne komentarze w stronę Mongya. Między innymi nazywano go zdrajcą. Nie zabrakło też klasycznych komentarzy wychwalających Bolla oraz Elona Muska za promowanie filmu, a także krytykowanie przyjmowania imigrantów przez takie kraje jak Francja, Niemcy czy Wielka Brytania.

Więcej informacji na Movies Room:

O czym jest Citizen Vigilante?

Citizen Vigilante opowiada historię Sandersa, byłego żołnierza i właściciela nieruchomości w Europie, który sam wymierza sprawiedliwość osobom uznanym przez siebie za przestępców. Produkcja nie stroni od brutalnych scen i bardzo szybko stała się przedmiotem gorących sporów. Recenzenci w większości ocenili film bardzo surowo, wskazując na chaotyczny scenariusz, nierówne tempo i kontrowersyjne przedstawienie migrantów. Pojawiały się również zarzuty, że historia może wzmacniać antyimigracyjne nastroje.


Źródło: facebook.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe 

Mikołaj Lipkowski
Mikołaj Lipkowski Redaktor prowadzący dział Newsy

Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80. Lubi wrestling.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

moviesroom.pl

Jest Was już ponad 100.000! Obserwuj największy profil z ciekawostkami filmowymi. Zapraszają Tom Rewers i redakcja MR🎬