Avengers: Koniec gry. Dogrywka – co pojawi się w rozszerzonej wersji? Znamy szczegóły!
Marvel Studios przygotowuje wyjątkowy powrót jednego ze swoich największych hitów. Już we wrześniu do kin trafi Avengers: Koniec gry.
Niniejsze wydanie zawiera trzy tomy Planety śmierci, za co chwała wydawnictwu Vesper. Pierwszy z nich zaczyna się od wygranej w Jasona dinAlt w kasynie na zlecenie mieszkańca planety Pyrrus imieniem Kern. Jest ona podejrzanie za duża, więc Jason decyduje się czmychnąć z kumplem do jego ojczyzny. I tu zaczyna się jego nowa droga. Pyrrus to ciekawy świat, który ma dwie twarze. Część społeczeństwa mieszka w technologiczno-militarystycznym megapolis. Środowisko planety nie jest przyjazne miastowym. Są jeszcze ludzie mieszkający poza murami. Ci żyją w zgodzie z rzekomo morderczą naturą, wręcz idyllicznie. Flora i fauna Pyrrusa jest reaktywna na zamiary ludzi. To nie bierny biom, jak na Ziemi, a siła potrafiąca się odwinąć. Harrison krytykuje tu żarłoczność wysoce rozwiniętych cywilizacji. Nie potępia ich za postęp, ale napomina za nadmierną eksploatację.
Kolejno pan dinAlt w wyniku wypadku trafia na nienazwany świat wraz z dybiącym na jego wolność Mikah Samonem. Średniowieczny feudalizm łączy się tu z zaawansowaną technologią. Ta jest dostępna jedynie do złych celów. Harrison pokazuje, że rozwój technologii nie zawsze oznacza rozwój moralności. Jason dzieli scenę ze wspomnianym Mikah, który ma swoje teorie. Autor nawet w tak ponurych realiach potrafi umieścić trochę humorku, ale nie obawiajcie się infantylizacji.
Ostatnią planetą, jaką odwiedza bohater, jest Felicity. Powracają wątki pyrrusowe, bo z tej planety na nowy glob przybywają koloniści. Zderzają się jednak z surowością lokalsów, żywo przypominających Mongołów: koczowniczy, bojowy tryb życia i charyzmatyczny przywódca będący wprost odzwierciedleniem Czyngis-chana. A chyba każdy z lekcji historii pamięta, jakie miał on podejście do obcych i generalnie całego systemu zarządzania swymi ludźmi. Po raz trzeci Jason dinAlt staje przed próbą zapobiegnięcia masowej masakrze i pokazania dwóm odmiennym ludom, że da się żyć wspólnie.
Harry Harrison w każdej z części porusza inną problematykę. Planeta śmierci w tym wydaniu nie jest lekturką na leniwe popołudnie, choć może i język autora pozwala na gładki odbiór, ale już wynikająca z niego treść wymaga pewnej dozy uwagi. Harrison nie kadzi tu ludzkości, przenosząc ziemskie cywilizacyjne bolączki na inne planety. I pomimo rozwoju, to niestety działa. Człowiek depcze środowisko i swoich bliźnich. Hołduje brutalnemu podbojowi i przemocy. Trzyma się też zasad i kodeksów, które jedynie na papierze wyglądają dobrze.
Centralnym punktem książki jest Jason dinAlt – człowiek daleki od archetypu herosa, samca alfa czy ikony prowadzącej lud na barykady. Bądźmy szczerzy. Jason to szlachetny cwaniaczek, a cała jego przygoda wzięła się właściwie z tego, że jest postacią niedoskonałą. Choć Harrison napisał swą opowieść w latach, gdy ideał herosa miał się dobrze, to lepiej rozumie się właśnie takich gagatków jak dinAlt. Relacje z Kernem czy ukochaną Metą nie są usłane różyczkami, a konflikt z dybiącym na niego moralnym przeciwieństwem Mikah podkreśla jego człowieczeństwo. I może właśnie ta niedoskonałość sprawia, że jest lepszym bohaterem, niż ci z „super” na przedzie?
Planeta śmierci to zbiorcze wydanie jednego z najciekawszych tytułów pióra Harry’ego Harrisona. Autor, zachowując swój styl pełen akcji i humoru, przedstawia nam refleksję nad człowiekiem i jego naturą. Nie jest to niestety opowieść optymistyczna, bo choć Jason dinAlt radzi sobie z zadaniami, tak w naszych realiach podobne problemy kończą się znacznie gorzej. Środowisko jest nieustannie niszczone, konflikty narastają, a i nowe formy kolonializmu mają się nieźle. Planeta śmierci zasługuje na szerszą analizę i w posłowiu autorstwa Rafała Nawrockiego ją dostaniecie, ale ostateczne przemyślenia pozostawiam wam.

Okładka książki Planeta śmierci
Tytuł oryginalny: Deathworld, Deathworld II: The Ethical Engineer, Deathworld III
Autor: Harry Harrison
Tłumaczenie: Sławomir Kędzierski
Wydawca: Vesper 2026
Stron : 480
Ocena: 85/100
Marvel Studios przygotowuje wyjątkowy powrót jednego ze swoich największych hitów. Już we wrześniu do kin trafi Avengers: Koniec gry.