Aktor broni Citizen Vigilante. Po występie w filmie Uwe Bolla wyzywany jest od zdrajców
Citizen Vigilante wciąż wywołuje ogromne emocje. Po kolejnej fali krytyki głos zabrał Fares Mongy, który w kontrowersyjnym filmie Uwe Bolla zagrał Ibrahima.
Mamy mały renesans wariacji motywów kręcących się wokół legendarnego detektywa. W tym roku mieliśmy na przykład urokliwego Młodego Sherlocka na Prime Video, Netflix zaś ponownie wyciąga Millie Bobbie Brown. Enola Holmes 3 zapowiadała się na całkiem przyjemny film na lipcowe upały. Wielkich oczekiwań nie było, ale jak się okazuje, to i tak okazało się zbyt dużym wyzwaniem.
Po perypetiach w poprzednich częściach tytułowa bohaterka może wreszcie się odprężyć u boku ukochanego. Młoda para rozwija się w towarzystwie najbliższych, spędzając przy tym ze sobą tyle czasu, ile się tylko da. Kwestia ślubu z Tewkesburym była zatem raczej oczywista. Przeciwny temu jest Sherlock Holmes, ale zanim przychodzi co do czego, znika w tajemniczych okolicznościach. Enola Holmes zmuszona jest zrezygnować z najszczęśliwszego dnia w życiu i zabrać się do roboty.

kadr z filmu Enola Holmes 3
Przyznam, że nigdy nie byłem wielkim zwolennikiem tej serii. Nie zmienia to jednak faktu, że formuła miała całkiem niezły pomysł na siebie, wyróżniający się w ofercie Netfliksa. Część pierwsza koncentruje się na pierwszych krokach naszej bohaterki w poważniejszych sprawach detektywistycznych po zaginięciu matki, w Enola Holmes 2 z kolei dostaliśmy nową sprawę, w logiczny sposób rozwijającą skrzydła protagonistki. Trzecia odsłona wprowadza kryzys w relacji na linii Enola-Sherlock, Enola-Tewkesbury i… w zasadzie wiele z tego nie wynika. Po całkiem fajnym, dynamicznym wprowadzeniu pożary są rozniecane i w mig gaszone, skaczemy z jednej intrygi do drugiej, i tak od sceny do sceny kroczymy ku wymuszonemu finałowi. Kurtyna.

kadr z filmu Enola Holmes 3
Nie żebym pogardzał kilkoma całkiem ładnymi ujęciami czy co niektórymi scenami humorystycznymi – nie wspominając już o wprowadzających nieco życia wejściach Heleny Bonham Carter – ale w większości czerstwe to jak podstarzały londyński lord. Millie Bobbie Brown musi radzić sobie ze sztampowymi liniami dialogowymi, ewentualnie coraz mniej błyskotliwymi próbami burzenia czwartej ściany. A że aktorką jest raczej ograniczoną, wychodzi to na wierzch ze zdwojoną siłą. Nad Cavillem znęcać się nie będę, bo dla mnie od początku dostaje nędzne epizody nie dlatego, że na detektywa wszech czasów castingowo pasował, tylko po to, żeby przyciągnąć trochę więcej fanów. O reszcie drugiego planu, z bezpłciowym Tewkesburym na czele, nawet nie chce mi się więcej rozpisywać. No, może poza Sharon Duncan-Brewster, która w tej części idzie idzie w jakiś szalony performance. Nie wiem, czy tak jej scenarzyści kazali, czy taką miała chęć, ale jej ciągłe wykrzywianie się podczas wypowiadania kwestii sprawia, że bliżej jej było do kreskówkowego złoczyńcy. Do tego twórcy nie mogli się zdecydować, czy zrobić z niej villaina tragicznego, mającego swoje racje, czy kompletną wariatkę, którą pozostaje tylko powstrzymać na amen.

kadr z filmu Enola Holmes 3
Enola Holmes 3 jest dość miernym zamknięciem w najlepszym razie niezgorszej trylogii (pytanie, czy na tym skończą, bo ostatnia scena sugerowała, o zgrozo, kontynuację…). Widać, że najlepsze pomysły upchnięto w pierwszych dwóch częściach, trzecia powstała najpewniej przez wzgląd na wysoki poziom oglądalności. Obejrzeć od biedy można „do kotleta”, bo to wciąż lekkostrawne danie z kilkoma co lepszymi scenami, ale to w zasadzie tyle. Strzelam, że za dzień-dwa zapomnę o niemal całej intrydze.
Citizen Vigilante wciąż wywołuje ogromne emocje. Po kolejnej fali krytyki głos zabrał Fares Mongy, który w kontrowersyjnym filmie Uwe Bolla zagrał Ibrahima.