James Cameron chce zrealizować Avatara 4 szybko i tanio
Agnieszka Ziobrowska,
15 maja 2026
James Cameron ma ambitne plany względem Avatara. Kolejne części serii chce zrobić szybciej i taniej.
Na początku kwietnia informowaliśmy, że Disney chce zmienić podejście do serii Avatar. W studiu miały trwać rozmowy, aby zmniejszyć skalę przedsięwzięcia. Wytwórni spod szyldu Myszki Miki zależało, aby obniżyć budżet przyszłych produkcji oraz skrócić ich czas.
Nie jest to zaskakująca decyzja, ponieważ Avatary należą do jednych z najdroższych filmów w historii kina. Zarówno Istota wody, jak i Ogień i popiół kosztowały ponad 400 mln dolarów, co jest kolosalną kwotą. Avatar 2 poradził sobie wyśmienicie w box office, stając się trzecim najbardziej dochodowym filmem w historii, ale Avatar 3 już lekko zawiódł oczekiwania wytwórni.
Jaki plan ma James Cameron?
W najnowszym odcinku podcastu magazynu Empire James Cameron ujawnił swoje plany względem przyszłości Avatara. Okazuje się, że słynny reżyser ma ambitną wizję. Chce bowiem Avatar 4 i 5 stworzyć szybciej oraz taniej. Disney z pewnością jest zadowolone ze słów Camerona.
Wiesz, w najbliższym czasie będę dużo pisał. Mam całkiem sporo projektów w przygotowaniu. I wciąż są w planach Avatar 4 i 5. Będziemy musieli się przyjrzeć nowym technologiom próbując znaleźć sposób, by zrealizować je w bardziej efektywny sposób. Obecnie są one koszmarnie drogie i zabierają dużo czasu. Chcę zrobić je o połowę szybciej za 2/3 kosztów. To mój cel. Tak więc najbliższy rok spędzę na szukaniu sposobów, jak to zrobić.
Premiera Avatara 4 w chwili obecnej zaplanowana jest na 21 grudnia 2029 roku. Istnieje zatem szansa, że film do kin trafi wcześniej, jeśli reżyserowi uda się zrealizować swój plan.
O czym opowiadał ostatni film z serii?
Ogień i popiół kontynuuje historię rodziny Sullych po wydarzeniach z Istoty wody. Jake Sully, Neytiri i ich dzieci wciąż mierzą się ze skutkami konfliktu z ludźmi z korporacji RDA, jednak tym razem poznają nowe, bardziej agresywne plemię Na’vi związane z żywiołem ognia. Spotkanie z tym klanem pokazuje ciemniejszą stronę kultury Na’vi i prowadzi do kolejnych napięć na Pandorze, gdy rodzina Sullych próbuje chronić swoich bliskich i jednocześnie odnaleźć się w coraz bardziej skomplikowanym konflikcie między różnymi frakcjami Na’vi a powracającymi siłami ludzi.
Absolwentka Szkoły Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach. Ogląda tyle filmów i seriali ile tylko się da. Ogromna fanka Władcy Pierścieni, Piratów z Karaibów, Cate Blanchet oraz Florence Pugh. Uwielbia kameralne kino i nie jest w stanie znieść musicali. Do ulubionych reżyserów zalicza Yorgosa Lanthimosa, Quentina Tarantino, Wesa Andersona i Martina Scorsese.
Uwe Boll przez lata był reżyserem zapomnianym, słynącym głównie z kiepskich filmów akcji czy nie lepszych adaptacji gier komputerowych. Niemniej jego najnowsza produkcja poruszyła jedną z największych politycznych debat w kinie ostatnich miesięcy.