F1 stworzyła sztuczna inteligencja? Tak uważa laureatka Oscara
Film F1 okazał się jednym z największych kinowych sukcesów ostatnich miesięcy, ale nie wszystkim przypadł do gustu.
Film F1 okazał się jednym z największych kinowych sukcesów ostatnich miesięcy, ale nie wszystkim przypadł do gustu. Mocne słowa pod jego adresem padły z ust Jodie Foster, która podczas publicznej dyskusji o przyszłości Hollywood stwierdziła, że produkcja sprawiała wrażenie stworzonej przez sztuczną inteligencję.
Rozwój AI coraz częściej staje się tematem debat w branży filmowej. Aktorzy, scenarzyści i reżyserzy zastanawiają się, gdzie kończy się wykorzystanie nowych technologii jako narzędzia, a zaczyna zastępowanie ludzkiej kreatywności. Do tej dyskusji dołączyła teraz Jodie Foster, która jako przykład podała jeden z największych hollywoodzkich hitów ostatniego czasu – F1: Film.
Podczas panelu Who Owns the Future of Hollywood na Aspen Festival of Ideas aktorka została zapytana o wpływ sztucznej inteligencji na kino. W odpowiedzi przywołała widowisko F1: Film z Bradem Pittem. Foster zaznaczyła, że nie zamierza umniejszać sukcesowi filmu, ale jej zdaniem jego konstrukcja sprawiała wrażenie wygenerowanej przez algorytm.
Nie mówię tego złośliwie. Ten film zarobił przecież setki milionów dolarów. Ale patrzę na F1 i myślę: >To zostało stworzone przez AI<. Czy nie? Struktura była dokładnie taka, jakiej uczy się w szkole. Aktorzy wypowiadali kwestie dokładnie tak, jak napisałby je komputer, wiedząc, co powinno paść w danym momencie.
Foster podkreśliła, że sztuczna inteligencja jest kolejnym etapem technologicznej rewolucji w przemyśle filmowym, podobnie jak wcześniej cyfrowe efekty specjalne czy CGI. Jej zdaniem AI może być przydatnym narzędziem podczas przygotowywania produkcji, ale nie powinna zastępować twórców.
Aktorka zwróciła również uwagę na zagrożenia dla rynku pracy. Wskazała między innymi, że studia coraz częściej wykorzystują technologię do cyfrowego powielania statystów, ograniczając liczbę osób zatrudnianych na planie. Według niej organizacje branżowe powinny wypracować rozwiązania gwarantujące artystom odpowiednie wynagrodzenie za wykorzystywanie ich wizerunku.
Sonny Hayes (Brad Pitt), nazywany „największym niespełnionym”, był najbardziej obiecującym kierowcą Formuły 1 i zjawiskiem lat 90. do czasu spektakularnego wypadku, który niemal zakończył jego karierę. Po 30 latach jest najemnym kierowcą bez stałego miejsca zamieszkania. Wtedy zwraca się do niego dawny kolega z zespołu, Ruben Cervantes (Javier Bardem), obecnie właściciel będącego na skraju bankructwa zespołu F1. Ruben przekonuje Sonny’ego do powrotu do Formuły 1. Ma to być ostatnia szansa ocalenia zespołu, a dla niego samego – zdobycia miana najlepszego na świecie. Sonny pojedzie u boku Joshuy Pearce’a (Damson Idris), narwanego nowicjusza, narzucającego własne, zawrotne tempo. Kiedy jednak rozlega się ryk silników, Sonny’ego dogania przeszłość. Przekonuje się, że w F1 najbardziej zaciętym rywalem jest kolega z zespołu, a drogą do odkupienia nie można podążać w pojedynkę.
Źródło: variety.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Film F1 okazał się jednym z największych kinowych sukcesów ostatnich miesięcy, ale nie wszystkim przypadł do gustu.