Enola Holmes – recenzja kryminału familijnego Netflixa

Sherlock Holmes, Hercules Poirot, Harry Hole, Kurt Wallander to chyba najbardziej znani detektywi i śledczy na całym świecie. Kryminały opanowali w szczególności charyzmatyczni i błyskotliwi śledczy. Do tego towarzystwa coraz częściej dołączają jednak kobiety. W najnowszej produkcji Netflixa mamy do czynienia z Enolą Holmes, siostrą Sherlocka, która musi rozwiązać aż dwie kryminalne zagadki. Czy udaje jej się?

Enola niedawno skończyła 16 lat. Pewnego dnia znika jej matka, która była dla niej całym światem. Zaintrygowana dziewczyna zaprasza swoich braci, Mycrofta i Sherlocka, aby jej pomogli. Konserwatywny Mycroft planuje wysłać niesforną dziewczynę do szkoły wychowawczej dla dziewczyn, co spotyka się z buntem nastolatki. W trakcie swojej ucieczki Enola natyka się na kolejną sprawę kryminalną. Młoda detektyw do rozwikłania ma dwie zagadki i przy okazji musi nie dać się złapać Mycroftowi i jego towarzyszom.

Fot: Netflix

Zobacz również: Recenzja filmu Sherlock Holmes (2009)

Enola to wyjątkowa bohaterka, którą pokochamy już od pierwszych chwil. Błyskotliwa nastolatka nie została poddana masowej edukacji, lecz wychowywana była przez nieco szaloną i oryginalną matkę. Enola nie tylko przeżywa swoją pierwszą miłość i podejmuje odważne decyzje, ale także wchodzi w bezpośrednie interakcje z widzami, zwracając się wprost do kamery. Ten zabieg znacznie wzbogaca film i powoduje, że co młodzi widzowie będą jeszcze bardziej usatysfakcjonowani. Istotne jest także harmonijne mieszanie ze sobą gatunków komedii, kryminały i kina familijnego, które w ostateczności daje nam uniwersalny produkt dla kadego.

Trzeba przyznać, że fabularnie Enola Holmes nas nie zaskakuje. Czytelnicy książek Nancy Springer mogli się tego oczywiście spodziewać. Główna bohaterka to buntowniczka, która musi stawić czoła przeciwnościom losu. Jako nastolatka przeżywa swoją pierwszą miłość, a jako detektyw śmiało podąża za pozostawionymi wskazówkami. To wszystko brzmi jak oklepany schemat, ale w tym przypadku zjadliwy. Dzięki dobrze skonstruowanym dialogom, solidnym przedstawieniu bohaterów i sprawnie przebiegającej akcji zapomina się o typowych wątkach, a można się skupić na dobrej zabawie i wraz z młodą detektyw szukać odpowiedzi na pytania.

Fot: Netflix

Zobacz również: Seriale podobne do Stranger Things – Netflix przedstawia propozycje!

Fani Sherlocka Holmes pewnie będą zawiedzeni, ponieważ słynny detektyw nie gości często na ekranie. To akurat dobry pomysł (i wcale nie zaskakujący, skoro to ekranizacja książki Nancy Springer o Enoli). Mnie osobiście nie do końca podobał się wizerunek Mycrofta, który został bardzo negatywnie przedstawiony jako zatwardziały konserwatysta, kompletnie negujący potrzeby swojej siostry. Zgadza się to z literacką wizją Springer, ale nie przypadnie każdemu widzowi czy czytelnikowi do gustu. Pomijając jednak sympatię lub jej brak – aktorsko nie ma się do czego przyczepić w stosunku do Sama Claflina, jak i reszty gwiazd fimu. Szczególne słowa uznania należą się Millie Bobby Brown, znanej z Stranger Things, za stworzenie tak przebojowej postaci.

Enola Holmes to całkiem udana propozycja Netflixa na zbliżające się jesienne wieczory. Choć powiela doskonale znane schematy z filmów młodzieżowych i kryminalnych, to dzięki dobremu aktorstwu i zgrabnym dialogom całkowicie o tym zapominamy. I co najważniejsze – film dostosowany jest praktycznie do każdej grupy wiekowej, przez co staje się uniwersalny.  Oglądajcie śmiało, Netflix naprawdę nas pozytywnie zaskoczył!

Ilustracja wprowadzenia: Netflix

Redaktor

Interesuję się literaturą i filmem. Sięgam po różnorodne gatunki, najczęściej po skandynawskie kryminały (Kurt Wallander, Harry Hole). Fanka Harry'ego Pottera i Sherlocka Holmesa.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?