Strona główna » Newsy » Filmy » Pierwsze reakcje na Władcy Wszechświata. Jared Leto zachwyca!
Pierwsze reakcje na Władcy Wszechświata. Jared Leto zachwyca!
Mikołaj Lipkowski,
20 maja 2026
Do sieci trafiły pierwsze reakcje po premierowym pokazie Władcy Wszechświata. Nowa aktorska wersja kultowego He-Mana została zaprezentowana w Los Angeles, a widzowie zaczęli już dzielić się opiniami na temat widowiska Travisa Knighta z Nicholasem Galitzine’em i Jaredem Leto.
Władcy Wszechświata to jeden z najbardziej ryzykownych i jednocześnie najbardziej nostalgicznych projektów ostatnich lat. Hollywood od dekad próbowało przywrócić He-Mana do kinowej świadomości widzów, ale kolejne podejścia kończyły się problemami produkcyjnymi lub trafiały do kosza. Teraz Amazon MGM Studios wreszcie doprowadziło projekt do końca, a pierwsze reakcje po światowej premierze sugerują, że studio może mieć w rękach widowisko, które mocno trafi do fanów fantasy i kina przygodowego.
He-Man wraca po niemal 40 latach
Nowy film jest pierwszą dużą aktorską adaptacją Władcy Wszechświata od czasu produkcji z 1987 roku, w której główną rolę zagrał Dolph Lundgren. Tamten film okazał się finansową porażką, ale z biegiem lat zdobył status kultowego wśród części fanów. Nowa wersja ma jednak znacznie większy rozmach i budżet, a Amazon wyraźnie liczy na stworzenie dużej franczyzy fantasy opartej na marce Mattela.
Władcy Wszechświata – jak wypadł film?
Pierwsze reakcje po pokazach Władcy Wszechświata nie pozostawiają większych wątpliwości – widzowie otrzymali widowisko, które dla jednych stało się nostalgicznym powrotem do złotej ery kina fantasy i kreskówek lat 80., a dla innych jedną z największych niespodzianek przyszłego roku. Choć nie brakuje głosów krytycznych, dominują opinie pełne entuzjazmu, zachwytu nad stylistyką filmu i uznania dla twórców, którzy zamiast uciekać od kampowej natury marki, postanowili uczynić z niej największy atut produkcji.
Najczęściej powracającym określeniem jest czysta zabawa. Wielu widzów opisuje film jako niezwykle barwną, momentami absurdalną, ale szalenie uroczą przygodę, która świadomie czerpie z ducha dawnych sobotnich kreskówek. Produkcja ma łączyć monumentalne sceny akcji z humorem, kampową stylistyką i przesadą rodem z kina fantasy sprzed dekad. Niektórzy porównują klimat filmu do pierwszego Thoraczy nawet serii Strażnicy galaktyki – z tą różnicą, że tutaj twórcy jeszcze mocniej celebrują komiksową dziwaczność świata Eternii.
Prawdziwą sensacją okazuje się jednak Jared Leto w roli Skeletora. Nawet sceptycznie nastawieni recenzenci przyznają, że stworzył jedną z najbardziej pamiętnych kreacji antagonisty ostatnich lat. Skeletor opisywany jest jako teatralny, groteskowy i wręcz diabelnie charyzmatyczny złoczyńca, który kradnie niemal każdą scenę, w której się pojawia. Wielu widzów twierdzi wręcz, że to właśnie on staje się największą gwiazdą filmu.
Nie oznacza to jednak, że film jest pozbawiony wad. Część opinii zwraca uwagę na nierówne tempo pierwszej połowy oraz humor, który momentami wydaje się zbyt wymuszony. Niektórzy krytycy twierdzą, że produkcja zbyt długo szuka własnej tożsamości i dopiero w finałowych aktach rozwija skrzydła. Mimo to nawet bardziej sceptyczne głosy przyznają, że gdy film wreszcie odnajduje właściwy rytm, potrafi dostarczyć autentycznej frajdy.
Historia rozpoczyna się, gdy 10-letni książę Adam ucieka ze swojej ojczyzny, Eternii. Po katastrofie statku kosmicznego trafia na Ziemię. Bez kontaktu z Mieczem Mocy, który stanowi jedyne połączenie z jego światem, dorasta nieświadomy własnego dziedzictwa. Odnalezienie artefaktu zajmuje mu dwie dekady. Dopiero jako dorosły odkrywa prawdę i wraca na Eternię, gdzie musi zmierzyć się z potężnym Szkieletorem. Zanim jednak stanie się legendarnym He-Manem, czeka go konfrontacja z własną przeszłością oraz przyjęcie odpowiedzialności za los galaktyki.
Reżyserię filmu powierzono Travisowi Knightowi, znanemu z Bumblebee. Chris Butler przepisał scenariusz na podstawie pierwotnego szkicu autorstwa Davida Callahama. Za produkcję odpowiadają Todd Black, Jason Blumenthal i Steve Tisch z Escape Artists. Projekt nadzoruje też Robbie Brenner z Mattel Films. Film powstaje dla Amazon MGM Studios.
W filmie wystąpią Nicholas Galitzine jako He-Man, Camila Mendes jako Teela, Alison Brie jako Evil-Lyn, Idris Elba jako Man-At-Arms, Jared Leto jako Szkieletor, Sam C. Wilson jako Trap Jaw, Kojo Attah jako Tri-Klops, Jon Xue Zhang jako Ram-Man, Hafthor Bjornsson jako Goat Man, Morena Baccarin jako Czarodziejka, Jóhannes Haukur Jóhannesson jako Fisto i James Wilkinson jako Mekaneck. James Purefoy i Charlotte Riley występują jako rodzice Adama, Król Randor i Królowa Marlena.
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80. Lubi wrestling.
Jedno zdjęcie wystarczyło, by wśród fanów Batmana ponownie rozgorzała dyskusja o obsadzie Batman Part II. Sebastian Stan pokazał się w zupełnie nowym wizerunku, a Internet błyskawicznie zaczął spekulować, czy aktor zdradził właśnie, w kogo wcieli się w filmie Matta Reevesa.