„Moda na sukces” w kapturze, czyli recenzja 3. sezonu „Arrow”!

W październiku 2014 roku stacja CW rozpoczęła emisję 3. sezonu „Arrow”. Serialu, który jeszcze do niedawna uważany był za najlepszą pozycję superbohaterską, którą mamy szansę oglądać na małym ekranie. Niestety, wszystko co dobre, kiedyś się kończy – i tak też stało się z przygodami Zielonej Strzały. Trzecia seria to bowiem istne pasmo nieszczęść i mowa tu nie o klęskach głównego bohatera, a twórcach serialu, którzy polegli na całej linii. Linii, która na nieszczęście jest bardzo długa, bo najnowszy sezon trwał prawie 8 miesięcy! Powiecie: „Moda na Sukces”, a ja przyznam Wam rację! I nie chodzi tu tylko o mnogość odcinków, ale przede wszystkim o to, co 3. seria przedstawia. „Arrow” to już nie tyle co przygodowy akcyjniak, a melodramat, w którym można się już zaplątać w tym, kto jest z kim? Kto z kim sypia czy kto kogo okłamuje?

cw-arrow-flash

Od wydarzeń z finału 2. sezonu minęło sporo czasu, a co za tym idzie, w serialowej rzeczywistości zaszło nieco zmian. Arrow Team to już nie tylko Oliver, Felicity i Diggle. W szeregi drużyny wstąpił Roy jako Arsenal, a później „nowa” Black Cannary, Atom oraz główny antagonista 1. sezonu – Malcolm Merlyn. Lauren i detektyw Lance z kolei z uśmiechem na ustach współpracują ze Strzałą, ponieważ roboty do wykonania zostało dużo – Starling City oczyścić trzeba bowiem z przestępczości, która zatruwa miasto. Drobni złoczyńcy to jednak nie największe zmartwienie naszego bohatera. W tajemniczych okolicznościach ginie Sara, znana także jako Czarny Kanarek. Oliver wraz ze swoją drużyną rozpoczynają śledztwo, które skrzyżuje losy bohatera z Ligą Cieni oraz jej przywódcą – legendarnym Ra’s al Ghulem.

64045d423c47b55544472b029d9a5fc6
Zanim przyjdzie mi wbić kilka szpil (a raczej strzał) w 3. sezon produkcji, warto wymienić kilka jej zalet. Największym atutem jest tutaj scenografia, która jak na serial wykonana jest z niebywałym rozmachem. Niesamowite lokacje, jak mityczna kryjówka Ligi Cieni – Nanda Parbat, Honk Kong, ciemne zaułki Starling City czy wnętrza nowych laboratoriów Palmera robią niesamowite wrażenie. Na aprobatę zasługuje również obsada! Stara gwardia serialu na czele ze Stephenem Ammelem, który nie gra już jedną miną, przedstawia nam coraz większy kunszt aktorski wyrobiony na planie dwóch poprzednich serii. W obsadzie znalazło się też kilka nowości. Brandon Routh jako ekscentryczny milioner Ray Palmer z zadatkami na superbohatera oraz Matt Nable w roli budzącego lęk Ra’s al Ghula spisują się na małym ekranie wyśmienicie. Seria utrzymała wysoki poziom pod względem technicznym. Zdjęcia, choreografie walk i muzyka dobrze ze sobą współgrają pozwalając nam momentami nacieszyć wzrok i słuch.

Nanda-Parbat

To, co twórcom udało się najlepiej, to jednak crossovery! Przeplatające się co jakiś czas drogi Arrowa i Flasha budzą wielkie emocje i zawsze gwarantują nam wysoką jakość „połączonych” odcinków. Zabieg zmusza jednak widza do oglądania równolegle dwóch seriali, ponieważ sprawa rozpoczęta w odcinku „Arrowa” kończy się w następującym po nim odcinku „Flasha”. Nie jest to jednak nic złego, ponieważ spin-off Zielonej Strzały udał się na tyle dobrze, że śmiało można powiedzieć, że 1. sezon „The Flash” bije na głowę swojego „starszego brata”.

flash-and-arrow

Powyższe atuty nie zmieniają jednak faktu, że 3. seria „Arrow” rozczarowała chyba każdego fana serialu. Naciągane wątki akcji oraz istna opera mydlana rozgrywana w relacjach między bohaterami. Serial w wielu momentach nuży do tego stopnia, że przewijanie w przód o 10 sekund staje się rytuałem przy oglądaniu większości odcinków. W fabułę wplecione zostały na pozór ambitne wątki walki z alkoholizmem, które tylko pogrążyły serial w monotonii i przewidywalności. Prosta akcja skupiona na zemście i walce o sprawę zmieniła się w 3. sezonie w melodramat. Chociaż plot twistów w serii widzimy wiele, to każdy z nich bardziej żenuje niż zaskakuje. W skrócie: od robienia facepalmów rozboli Was głowa.

MV5BMjExNDQwNDExOV5BMl5BanBnXkFtZTgwMDI1OTkzNDE@._V1__SX1303_SY547_

Twórcy myśleli chyba, że wprowadzając do fabuły wielu nowych superbohaterów sprawią, że serial sam z siebie stanie się super. Z tym słowem 3. seria nie ma jednak nic wspólnego. Finałowy odcinek zwiastuje poważne zmiany w kontynuacji przygód Zielonej Strzały. Czy 4. sezon będzie lepszy? Myślę, że tak. Przecież chyba gorzej już być nie może…

Redaktor naczelny

Założyciel i właściciel Movies Room. Z wykształcenia prawnik i certyfikowany mediator sądowy . Redaktor naczelny, grafik i account manager. Gustuje w kinie rozrywkowym jak i w filmach, po których psychikę trzeba zbierać z podłogi. Fan Batmana, Dartha Vadera, Geralta z Rivii i innych "bad-assów" popkultury.

Odpowiedzialny za koordynacje zespołu, public relations, marketing oraz publicystykę wszystkich działów.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?