Idris Elba nie zagra Bonda. Przyznaje, że nawet nie był brany pod uwagę

Mikołaj Lipkowski, 27 maja 2026

Idris Elba po latach spekulacji wreszcie jednoznacznie odniósł się do plotek o tym, że on to nowy James Bond. Aktor przyznał, że mimo ogromnego zainteresowania fanów… tak naprawdę nigdy nie był oficjalnie brany pod uwagę jako nowy agent 007.

Przez niemal dekadę Idris Elba był jednym z najczęściej wymienianych kandydatów do zastąpienia Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda. Dla wielu fanów był wręcz wymarzonym wyborem na nowego 007. Sam aktor wielokrotnie unikał jednak jednoznacznych deklaracji, co tylko napędzało kolejne plotki. Teraz gwiazda Luthera i nadchodzącego Władcy wszechświata postanowiła w końcu rozwiać wszelkie wątpliwości. Kto jednak będzie jako nowy James Bond?

Idris Elba to nie James Bond. Sam przyznaje: Nigdy nie byłem w tym wyścigu

W rozmowie z magazynem People aktor otwarcie przyznał, że medialne doniesienia o jego kandydaturze były mocno przesadzone.

Moje nazwisko już się nie pojawia, nie ma mowy. Szukają młodszego aktora. Życzę im wszystkiego najlepszego. Nie mogę się doczekać, to będzie niesamowite.

Chwilę później dodał jeszcze bardziej dosadnie:

Szczerze mówiąc, nigdy nie nie byłem w tym wyścigu. Nie byłem w nim od samego początku.

To szczególnie zaskakujące, ponieważ nazwisko Elby przez lata regularnie przewijało się w kontekście Bonda. Co więcej, jego kandydatura pojawiła się nawet w słynnych wyciekach maili Sony Pictures, gdzie producentka Amy Pascal miała wspominać aktora jako potencjalnego 007. Mimo to Elba podkreśla dziś, że cała sytuacja była bardziej internetową obsesją fanów niż realnym planem studia.

Aktor wspomniał też o rasistowskich reakcjach

Elba odniósł się również do ciemniejszej strony całej dyskusji.

Większość ludzi na świecie była naprawdę szczęśliwa z pomysłu, że mogę być brany pod uwagę. Ale ci, którym się to nie podobało, sprawili, że cała sytuacja stała się obrzydliwa i odpychająca, bo wszystko zaczęło kręcić się wokół rasizmu.

Aktor od lat był bowiem celem części toksycznego fandomu, który otwarcie krytykował możliwość obsadzenia czarnoskórego aktora w roli Jamesa Bonda.

Więcej informacji na Movies Room:

Wszystko co do tej pory wiadomo następnej odsłonie serii James Bond

26 odsłonę najsłynniejszego szpiega na świecie postanowiono powierzyć w ręce Denisa Villeneuve. Twórca na swoim koncie ma tak wyśmienite dzieła jak Blade Runner 2049, Labirynt, Sicario, Nowy początek czy dwie odsłony Diuny. Kanadyjski filmowiec ma umowę tylko na jeden film i bez zobowiązania do realizacji sequela. Ponadto nie będzie miał wpływu na finalną wersję montażową filmu, co jest standardowym zabiegiem w serii o Bondzie. Za scenariusz odpowiedzialny natomiast będzie Steven Knight, który w przeszłości pracował m.in. przy serialu Peaky Blinders. Film ma celować w premierę w listopadzie 2028 roku.


Źródło: theplaylist.net / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe 

Przeczytaj więcej
Mikołaj Lipkowski
Mikołaj Lipkowski Redaktor prowadzący dział Newsy

Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80. Lubi wrestling.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zdjęcie okładkowe wpisu: Czy aktorska Vaiana ma scenę po napisach?

Czy aktorska Vaiana ma scenę po napisach?

Aktorska wersja filmu Vaiana wprowadzi kilka zmian względem animowanego hitu z 2016 roku. Jedna z nich dotyczy elementu, którego wielu fanów Disneya nauczyło się oczekiwać po seansach – dodatkowych niespodzianek ukrytych po zakończeniu filmu.

Mikołaj Lipkowski, 10 lipca 2026

moviesroom.pl

Jest Was już ponad 110.000! Obserwuj największy profil z ciekawostkami filmowymi. Zapraszają Tom Rewers i redakcja MR🎬