Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu – recenzja filmu. Wesoły słodziak i freak fighty

Agata Magdalena Karasińska, 22 maja 2026

Nową produkcję z serii Gwiezdnych Wojen, czyli kinową wersję Mandaloriana, obejrzałam, gdy z całego świata zaczęły pojawiać się już pierwsze opinie. Były tak negatywne, że byłam wręcz gotowa na najgorszy film roku. Po seansie uspokajam – nie jest aż tak tragicznie, jak mówią.

Chcę jednak, żeby to wybrzmiało – to że nie jest tragicznie, wcale nie oznacza, że jest dobrze. Mandalorian i Grogu faktycznie dobrze sprawdza się jako samodzielna przygodowa rozrywka sci-fi. Natomiast jeśli chodzi o uniwersum Gwiezdnych Wojen – jest to jedna z najgorszych produkcji. Nawet w serialu Mandalorian mogliśmy odnaleźć to, za co pokochaliśmy ten świat – tajemniczość, kosmiczny półświatek z groźnymi wrogami i ciągła walka bohatera w wyborze między dobrem a złem. W oryginalnych filmach pojawiało się główne motto, które dodawało emocji i powagi sytuacji – „Niech moc będzie z Tobą”.

mandalorian and grogu

W serialu o Mandalorianinie tę rolę pełniło zdanie: „Tak każe obyczaj”. To wszystko budowało wyjątkowy klimat całej serii. I właśnie tego w Mandalorian i Grogu brakowało mi najbardziej. A nawet to słynne „Tak każe obyczaj” padło tylko raz! Pewien niesmak wzbudziła we mnie także muzyka. Wszystko dobrze działa dopóki słyszymy słynny motyw znany z serialu. W pewnym momencie pojawia się elektronika niczym z jakiejś cyberpunkowej gry komputerowej z 2008 roku. Zupełnie nie pasowała do filmu i niszczyła – już i tak wątpliwy – klimat.

Niektórzy twierdzą, że Mandalorian i Grogu to po prostu jeden długi odcinek serialu Mandalorian przeniesiony na duży ekran. Dla mnie to bardziej „Star Wars, ale to młodzieżówka na Disney Channel”. Galaktyczne uniwersum ponownie skręca w stronę nieco młodszej widowni. Pomimo ciepłej relacji między głównym Mandalorianinem a małym Grogu, serial miał w sobie trochę mroku i bardziej surowy nastrój. W najnowszej produkcji dostajemy generyczne i często dość prymitywne dialogi, bazyliszka rodem z Harry’ego Pottera i Komnaty Tajemnic, walki przypominające popularne ostatnio freak fighty oraz bardzo dużo humoru – momentami wręcz za dużo jak na Gwiezdne Wojny. Niestety nie dostajemy zbyt wiele emocji.

Kolejnym potwierdzeniem bycia młodzieżówką jest postać Rotty Hutta. Fani uniwersum mogą go już kojarzyć jako małego syna Jabby z Wojen klonów. W filmie Mandalorian i Grogu Rotta nie jest już dzieckiem, a młodym mężczyzną, w dodatku – z imponującym sześciopakiem. Umięśniony Hutt walczący w freak fightach to dość nietypowa postać dla Gwiezdnych Wojen. I bądźmy szczerzy, taki wygląd i rozwój postaci Rotty powstały, aby nastoletni chłopcy mogli go uznać za prawdziwego sigmę. I wiecie co? Muszę przyznać, że to naprawdę sigma. Pomimo swojej niekonwencjonalności, Rotta jest ciekawym bohaterem, który zapada w pamięć. A przy okazji pokazuje, że nie każdy Hutt to zły cwaniak!

Jednak nieustannie najlepszą postacią w przygodach Mandalorianina jest przeuroczy Grogu, potocznie znany jako Baby Yoda. Praktycznie każda scena z jego udziałem wywoływała u mnie uśmiech. Grogu po prostu nie da się nie lubić. Co więcej, w nowej odsłonie Mandalorian i Grogu maluch zostaje zmuszony wziąć sprawy w swoje ręce i przestaje być jedynie biernym słodziakiem, ale staje się pełnoprawnym bohaterem i wojownikiem! Rozwój postaci zdecydowanie na plus.

Gdyby Mandalorian i Grogu był filmem niezwiązanym z uniwersum Gwiezdnych Wojen, pewnie moja ocena byłaby nieco wyższa. Jako przygodówka sci-fi pomimo kilku błędów logicznych i tych nieszczęsnych dialogów, daje sobie radę jako wieczorna rozrywka w kinie. Mimo wszystko na seansie dobrze się bawiłam, a na pewno nie nudziłam się nawet przez moment, co w takich produkcjach jest ważne. Nie zapominajmy jednak, że jest to część serii, od której od lat wymaga się czegoś znacznie więcej niż jedynie dobrej zabawy. I tutaj twórcy się nie popisali.

Więcej recenzji filmowych nowości na Movies Room:

Agata Magdalena Karasińska
Agata Magdalena Karasińska

Zakochana w filmach i muzyce, a także ich połączeniu w postaci musicali. Pierwszą część Harry'ego Pottera oglądała prawdopodobnie, zanim nauczyła się mówić. Typowy geek, którego mieszkanie pełne jest figurek, plakatów kinowych i płyt CD.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zdjęcie okładkowe wpisu: Kogo zagra Sebastian Stan w Batman 2? Nowa rola potwierdzona

Kogo zagra Sebastian Stan w Batman 2? Nowa rola potwierdzona

Jedno zdjęcie wystarczyło, by wśród fanów Batmana ponownie rozgorzała dyskusja o obsadzie Batman Part II. Sebastian Stan pokazał się w zupełnie nowym wizerunku, a Internet błyskawicznie zaczął spekulować, czy aktor zdradził właśnie, w kogo wcieli się w filmie Matta Reevesa.

Mikołaj Lipkowski, 7 lipca 2026

moviesroom.pl

Jest Was już ponad 100.000! Obserwuj największy profil z ciekawostkami filmowymi. Zapraszają Tom Rewers i redakcja MR🎬